Aż mnie kusi, żeby dziś zadać Ci pytanie dotyczące sytuacji codziennej – a jednak noszącej znamiona ekstremalnej. I zabawnej do tego.
Oczywiście pod warunkiem, że nie jesteś skrajnie wypalona i masz poczucie humoru.
I co najważniejsze ta sytuacja nie jest fikcją literacką – a dotyczy cząstki mojego obecnego życia
Zatem:
wyobraź sobie (myślę, że nie będziesz miała problemu), że prowadzisz swoją firmę i masz dwoje dzieci.
Pewnego dnia – równocześnie, w tym samym momencie:
1. Szkrab starszy krzyczy ” kupa, kupa” (a Ty widzisz, że owa kupa “wyłazi jej już oczami”) Musisz zareagować natychmiast.
2. Szkrab młodszy lamentuje, bo natychmiast chce cyca. Jakby nigdy wcześniej w swoim życiu nie jadł… ciekawe. Musisz zareagować.
3. Twoja komórka upierdilwym sygnałem daje Ci znak, że dzwoni (prawdopodobnie) klientka. Tak – musisz zareagować.
4. Akurat w tej sekundzie słyszysz równocześnie dzwonek do drzwi… to listonosz przyniósł (jak się okazuje cztery chwile później) list polecony… Musisz zareagować.
Pytanie strategiczno-logistyczne: co robisz w tej sytuacji?
I pytanie pomocnicze – czy rzeczywiście musisz zareagować? I dla utrudnienia – jesteś sama w domu.
Miewasz takie momenty w swoim życiu?