Przejdź do treści

Biznes i macierzyństwo

Jeśli chcesz skutecznie godzić rolę mamy i własnej szefowej
– tu znajdziesz konkretną pomoc i wsparcie

Dziś bardzo krótko. I trochę inaczej o tym, co zwykle. I to o czymś bardzo istotnym.

Przeczytałam ostatnio bardzo trafne spostrzeżenie: ‘Wszystko da się pogodzić, jeżeli bez tego nie da się żyć.”

Bez czego nie potrafisz żyć? Na co chcesz znaleźć czas w swoim życiu?

Zadałam ostatnio pytanie jednej z moich znajomych – podwójnej, młodej mamie, która chce czegoś więcej w życiu, niż zmiana pieluchy, czy gotowanie zupki dla ukochanego berbecia.

Mamie, która dostrzega w sobie kobietę, żonę i człowieka głodnego samorozwoju. Matki, która nie chce być tylko matką.

Jak Ty to ogarniasz? I – co jest największym wyzwaniem w tym ogarnianiu?

I voila – to co usłyszałam, w oryginale ;) :

czytaj dalej…

Znów trochę odpłynęłam z tego bloga. Wprowadzam troszkę zmian w moim życiu i potrzebuję teraz więcej przestrzeni.
Dziś – przedruk świetnego artykułu. To kwintesencja wielu moich przemyśleń. Lepiej, niż jego autor, bym tego nie ujęja. Miłej lektury. I efektywnych wniosków.

Właśnie skończyłam czytać kolejną książkę Pani Iwony Majewskiej – Opiełki.

Pierwsze 20-30 stron nie zachęcało mnie do dalszej lektury. Na szczęście wytrwałam – i sama sobie jestem wdzięczna. Zastanawiałam się nawet, czy to jest celowe sito przesiewające czytelników.

Kiedyś i ja myślałam, że jeżeli chcę odnieść sukcesy powinnam być taką”kobiecą wersją mężczyzny”. Wiesz – spodnie na sobie, najlepiej do nich krawat (który też, bywało, że nosiłam),agresja i rywalizowanie z Panami.

O takiej właśnie  kobiecości, rozumianej nie jak “mężczyzna w spódnicy” wspomniała też ostatnio w wywiadzie Manuela Gretkowska

Wprost przyznała: “Głupia byłam. (…) Rozumiałam go w ten sposób, że muszę udowodnić swoją przewagę nad mężczyznami (feminizm – przyp.mój)

Na szczęście na mojej drodze stanęły dotychczas takie lektury jak “Sztuka wojny dla kobiet” Chin-Ning-Chu, “Sila kobiecości” Milalzzo i w końcu (bo dobrze, że już jest) polski odpowiednik.

“Siła kobiecości” Pani Iwony.

czytaj dalej…

Dr. House, Hugh Lauriego, TelewizorAutentycznie nie oglądam telewizji. Co to oznacza? Ano właśnie dokładnie to, co napisałam. W ogóle nie korzystam z telewizora.

Zaraz Ci wyjaśnię dlaczego. Co więcej – ciebie też do tego namawiam.  Tak, tak – zdziwiona?

Spójrzmy (wirtualnie) wspólnie na to, co oferują nam przykładowe kanały.

“Żaglowiec  o włos uniknął kolejnej tragedii…”,

“na drodze krajowej nr 7 doszło do czołowego zderzenia dwóch samochodów osobowych.  Zginęło 7 osób…”

“ojciec zakatował dwulatkę na śmierć…”, “pijany kierowca…”,

“Ziemia stanie na krawędzi wojny tak wielkiej, że nic nas nie ocali…”

czytaj dalej…

Lubię bardzo powieści Charlesa Dickensa. Za styl, Anglię, tematykę i klimat.

W “Opowieści wigilijnej” jest scena, kiedy do Ebenezera Scrooge’a, przychodzi duch Marleya, biznesowego współpracownika, zmarłego siedem lat wcześniej.

Marley za swoje skąpstwo został skazany na wieczną tułaczkę. Przestrzega więc Scrooge’a, przed podobnym losem.

Dlaczego o tym wspominam?

Otóż Panowie w pewnym momencie prowadzą dialog.

Scroog pyta: dlaczego masz na sobie łańcuchy?

Na co zgorzkniały  Marley odpowiada: Sam je sobie wykułem. Ogniwo po ogniwie. Metr po metrze. Są takie ciężkie.

Zdajesz sobie sprawę z ciężarów swych łańcuchów?

Zastanawiałaś się kiedykolwiek z jakich ogniw jest Twój łańcuch BiznesMamy?

W jednym z kolejnych wpisów rozwinę nieco ten temat.

Moja córa jest już trzylatką. Co z tego? – zapytasz. Nic szczególnego.  Stwierdziłam tylko, że sprawdzę, czy spodobają jej się inne niż nasz ojczysty, języki.

Ano spodobały się. Pogrzebałam tu i tam. I znalazłam – wg mnie, dobry na teraz sposób na przyjemną naukę.

A raczej dwa sposoby na zabawę z nauką przy okazji.

czytaj dalej…

O tym, że emocje informują Cię doskonale i bezbłędnie o tym, co dzieje się w Twoim życiu – już pisałam. O tym, że sama

nakręcasz swoje emocje tym, jak i co myślisz – pisałam.

Nie zawsze jednak potrafimy wcielić się w detektywa, który poraża swoją 100% skutecznością w interpretacji źródła naszych emocji.

Dziś – zainspirowana lekturą książki, bardzo ważnej dla nas kobiet, autorstwa Iwony Majewskiej-Opiełki “Siła kobiecości” przytoczę

teorię M.Csikszentmihalyiego .

Na marginesie -zostało mi nieco ponad 100 stron (z ponad 400) lektury. Jak skończę obszerniej zrecenzuję tę książkę

- bo nie można przejść obok niej obojętnie. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że my kobiety XXI w. nie możemy odpuścić sobie przeczytania tego dzieła.

Wracając jednak do tematu.  Przyjrzyj się swoim emocjom w kontekście zadań – wyzwań oraz umiejętności, jakimi dysponujesz.

czytaj dalej…

Robiąc porządki w komputerze znalazłam stary artykuł z października 2010 r. Oczywiście traktuje o biznesmamach. Jeżeli masz ochotę otwórz pdfa

i poczytaj:

aktywni rodzice

Aż mnie paluszki zaswędziały, żeby zacytować wypowiedź jednej z mam, która wypowiedziała się na forum internetowym:
“(…) zdecydowałam, że wyjeżdżam na weekend. Zostawiam moje szczęście 7 miesięczne z tatusiem i jadę się zresetować na kilka dni.
Myślałam, że to niedopuszczalne dopóki was nie poczytałam i decyzję podjęłam w dwie minuty.
Nie mogę się doczekać czwartku, jak wsiądę do pociągu, otworzę książkę, tylko nie wiem, którą wybrać trochę się ich uzbierało od kiedy jest synek.
Wszystko poszło w odstawkę. Ale się cieszę na ten wyjazd. Naprawdę myślałam, ze mi nie wolno :)

czytaj dalej…

Jak pewnie się już zorientowałaś odkurzyłam ostatnio bardzo mocno coś, bez czego nie potrafię żyć. Coś co zaniedbałam płynąc po oceanie biznesowo-maminym.
Coś co świetnie regeneruje moje nadszarpnięte nerwy ;)  i energię. Coś, co wyznacza również moje przyszłe cele do osiągnięcia.

Tak – to książki.

Bardzo mocno umówiłam się sama ze sobą, że będę czytała i to regularnie. Znów stworzyłam spis lektur do najbliższego wchłonięcia. Sporo tego. I dobrze ;)

Jedną z takich pozycji, jest książka “Zła matka. Kronika matczynych wykroczeń, drobnych katastrof i rzadkich momentów chwały” autorstwa matki czwórki szkrabów,Ayelet Waldman.

Co mnie przekonało do umieszczenia tej publikacji na mojej liście? Ano ten fragment i kilka recenzji. Nie wiem jeszcze, czy Ci polecam ale jestem pewna, że warto się nią zainteresować.

Włącz głośniki i posłuchaj pierwszego rozdziału, czytanego przez samą autorkę:


Do rozdziału dołączam też recenzję zaprawioną osobistymi zwierzeniami aktorki, Anety Todorczuk-Perchuć.

czytaj dalej…

Z racji tego, iż jestem jeszcze młodą mamą (i jednak sporo doświadczeń i wyzwań macierzyńskich przede mną) zamiast życzeń, blablowania

i innych “przełomowych refleksji” chcę mocno zachęcić Cię do lektury artykułu napisanego przez dojrzałą matkę, kobietę biznesu.

Akurat tak się składa, że czytam jej najnowszą publikację “Siła kobiecości.” Oczywiście myślę o Iwonie Majewskiej-Opiełce.

O publikacji obszernie wypowiem się, gdy już zakończę czytanie a teraz już, aby nie przedłużać przeczytaj za co cenią ją jej córki.

Jej podejście do wychowania jest bliskie mojemu. Z tą różnicą, że ja póki co jestem bardzo daleka od zobaczenia efektu końcowego.

I obawiam się jeszcze, że moje intencje to jedno a przewidywany efekt końcowy to drugie. O.k. – nie przedłużając:

“Jak trzeba” Iwona Majewska-Opiełka

p.s. A tak na marginesie wiesz już jak Ty chcesz wychować swoje szkraby?  Co chcesz im przekazać?

Trochę zamilkłam… fakt. Dostałam nawet z tego powodu trochę e-maili. I nawet komentarz, żebym była wzorem BiznesMamy i sobie nie odpuszczała.

Wybacz mi moje milczenie. Winny się tłumaczy – ponoć. Więc chyba i ja powinnam nakreślić kilka słów. ;)

Więc czemu milczę? Bo najkrócej mówiąc ostrzę piłę.

czytaj dalej…

Zastanawiałaś się kiedyś jaki wpływ na rozwój Twojego dziecka mają bajki? Założę się, że tak. Jeżeli interesuje Cię ten temat i jesteś dociekliwa polecam książkę Bruna Bettelheima – “Cudowne i pożyteczne – O znaczeniach i wartościach baśni.”

A dziś z innej beczki. Albo z tej samej tylko inaczej.

Czytając sterty książek mojej córce zauważyłam, że z baśni i bajek można wyciągnąć także wnioski dla Siebie. I to nawet te dotyczące biznesu. Przeginam? Bynajmniej.

czytaj dalej…

Postanowiłam – w ramach pokazania Tobie co się u mnie dzieje w zwyczajnym dniu a sobie, jak funkcjonuję napisać, ot tak – co u mnie słychać.

Zatem – Voila!

Zacznę oczywiście od szkrabów, które wypełniają mnie i mój dzień w znacznym stopniu.

Zapewne – póki co z racji bardzo młodego wieku.

Poniżej – fotka Gaby (3 lata) i Maćka (8 mies.)

czytaj dalej…

Właśnie znalazłam kolejny sposób a raczej 365 sposobów jak być skuteczną BiznesMamą.

Regularnie “męczę” mojego starszego szkraba – Gabę zabawami z książki “365 zabaw dla bystrych brzdąców od szesnastego miesiąca życia do lat czterech.”

Dlaczego akurat książka Sheili Ellison wydana przez wyd. W.A.B zwróciła moją uwagę?

Z kilku powodów.

Autorka jako przykład SKUTECZNEJ BIZNESMAMY sama wychowuje szóstkę dzieci (ponoć samotnie), jest psychologiem a do tego napisała 10 książek.

Jak widać – można. Więc książka dostaje plus za treść, która wyszła spod pióra biznesmamy-praktyka.

czytaj dalej…

Aż mnie kusi, żeby dziś zadać Ci pytanie dotyczące sytuacji codziennej – a jednak noszącej znamiona ekstremalnej. I zabawnej do tego.

Oczywiście pod warunkiem, że nie jesteś skrajnie wypalona i masz poczucie humoru.

I co najważniejsze ta sytuacja nie jest fikcją literacką – a dotyczy cząstki mojego obecnego życia ;)

Zatem:

wyobraź sobie (myślę, że nie będziesz miała problemu), że prowadzisz swoją firmę i masz dwoje dzieci.

Pewnego dnia – równocześnie, w tym samym momencie:

1. Szkrab starszy krzyczy ” kupa, kupa” (a Ty widzisz, że owa kupa “wyłazi jej już oczami”) Musisz zareagować natychmiast.

2. Szkrab młodszy lamentuje, bo natychmiast chce cyca. Jakby nigdy wcześniej w swoim życiu nie jadł… ciekawe. Musisz zareagować.

3. Twoja komórka upierdilwym sygnałem daje Ci znak, że dzwoni (prawdopodobnie) klientka. Tak – musisz zareagować.

4. Akurat w tej sekundzie słyszysz równocześnie  dzwonek do drzwi… to listonosz przyniósł (jak się okazuje cztery chwile później) list polecony… Musisz zareagować.

Pytanie strategiczno-logistyczne: co robisz w tej sytuacji?

I pytanie pomocnicze – czy rzeczywiście musisz zareagować? I dla utrudnienia – jesteś sama w domu. ;)

Miewasz takie momenty w swoim życiu?

SYSTEM SKUTECZNEGO DZIAŁANIA

Jednym z bardzo ważnych kluczy bycia SKUTECZNĄ BIZNESMAMĄ

jest stworzenie własnego systemu działania. Systemu  dostosowanego do Twojego trybu życia i Twojej prywatnej sytuacji.

Dziś podzielę się z tobą kilkoma moimi przemyśleniami, opartymi na systemie, który ja wdrożyłam we własnym życiu.

Od czego praktycznie możesz zacząć jego tworzenie?

czytaj dalej…

Chcę podzielić się z Tobą kilkoma moimi praktycznymi sposobami na godzenie obu ról.

Jednak dziś – zamiast literek i wpisu – nagranie. Możesz go słuchać nawet zabierając kupkę swojemu szkrabowi.

Włącz więc głośniki i posłuchaj:

biznes_macierzynstwo

p.s. Jeżeli chcesz zapisać nagranie w swoim kompie naciśnij prawy klawisz myszki i wybierz” zapisz element docelowy jako…”

STWÓRZ NA WSZYSTKO SYSTEM DZIAŁANIA.

Jak już wspominałam – na początku mojej drogi łączenia biznesu z macierzyństwem miotałam się pomiędzy przewijaniem,

karmieniem, dawaniem dziecku bliskości fizycznej a pracą zawodową i realizacją kolejnych celów.

Do tego coraz bardziej poirytowana zasiadając do pracy nie wiedziałam w co włożyć ręce.

Obsługa klientek, przygotowywanie nowych materiałów, ustawiczne dokształcanie (tak ważne nie tylko w moim zawodzie), coaching u mentorki, obsługa bieżącej poczty, nowe projekty, oferty itd. itd.

Chciałam zrobić jak najwięcej jak najszybciej wykorzystując dosłownie minuty, które podarowała mi córka, gdy w końcu zechciała zasnąć.

Jako matka prowadząca firmę masz zapewne mało czasu. Albo raczej nie możesz się zdecydować co powinno dostać wyższy priorytet w danej chwili- szkrab czy firma?).

Lub szkrab zawsze dostaje najwyższy z możliwych priorytetów.

Jak ja sobie z tym radzę i do czego Ciebie również namawiam?

czytaj dalej…



  • Przeglądaj tagi