Często jest tak, że Twoje/Nasze skrzydła- mniej lub bardziej świadomie podcinają ludzie z naszego najbliższego otoczenia: mąż, rodzeństwo, rodzice, teściowie.

Niby wspierają, niby wierzą, że biznes wypali, że Nam się powiedzie, że osiągniemy dany cel… itp.

Jest jedno ale – pozornie niewinnie aczkolwiek zatrute komentarze. Są ukryte pod postacią pełnych w mniejszym lub większym stopniu troski zdań:

” ale czy Ty sobie poradzisz?” , ” oszalałaś, chcesz otworzyć biznes w czasach kryzysu? To takie nieodpowiedzialne!” albo”kochanie, powinnaś odpuścić sobie te mrzonki -Ty się nie nadajesz do biznesu”,itd.itp.

Co możesz zrobić w takiej sytuacji?

Oczywiście przede wszystkim musisz być pewna drogi, którą wybrałaś. Nawet, jeśli jeszcze nie wiesz co będzie za zakrętem.

Musisz być przekonana, że decyzja, która podjęłaś jest absolutnie Twoją własną (nie otoczenia, nie rodziców, nie małżonka).

Oczywiście – jak wiem z własnego doświadczenia cały czas się rozwijamy więc dzisiejsze decyzje mogą nas uwierać, już nie pasować do Nas jutro lub pojutrze.

To naturalne. Ważne jest byś zaczęła. Później -w ciągu życia zdążysz elastycznie zweryfikować (podejrzewam, że podniesiesz poprzeczkę) swoje cele.Musisz być też konsekwentna, zdeterminowana i systematyczna.

Ale wracając do tematu. Jest cudna, magiczna formuła, która zamyka wszelkie zabierające pozytywną energię bezcelowe dyskusje. To bardzo proste sformułowanie:

“Ja tak nie uważam. “

Spróbuj tak powiedzieć, gdy następnym razem ktokolwiek

w ramach życzliwości i troski chcący lub niechcący będzie próbował podważyć Twoją opinię czy decyzję.

Bardzo podoba mi się stwierdzenie amer. psychiatry W.Dyera, który mówi;

” ucz ludzi jak mają Cię traktować.”

Oczywiście to jedno zdanie nie wykorzystuje całego szeregu możliwości poradzenia sobie z toksycznym komentarzem. Jednak następnym razem spróbuj, to nic Cię nie kosztuje. A zdziwisz się jaki możesz osiągnąć efekt. Powodzenia.