Dziś namawiam Cię abyś przyjrzała się powodom swojego …zwlekania. Dlaczego tak się dzieje, że jedne zadania, sprawy, czynności robisz chętnie, od ręki – a realizację innych odwlekasz w nieskończoność?
Dlaczego odwlekasz realizację nawet ważnych dla Ciebie spraw?
Jeśli chcesz całkowicie wyrzucić zwlekanie z życia – jak już się domyślasz, musisz dowiedzieć się co maskuje twoje odwlekanie. Musisz poradzić sobie z ukrytymi, zablokowanymi potrzebami.
Od razu powiem – nie zwlekasz, bo jesteś leniwa. Co więcej możesz nawet mieć spore osiągnięcia w jakieś dziedzinie, aby w innej zwlekać ile tylko się da. Nie potrzebujesz też presji, by motywować siebie do realizacji zadań z którymi zwlekasz. Co zatem maskujesz – zwlekając?
Psycholog D.Waitley twierdzi, że odkładamy jakieś działanie, aby ochronić poczucie własnej wartości oraz niezależności.
Inaczej mówiąc – odwlekasz działania, czynności, zadania których realizacja (czy to na etapie zaczynania projektu, czy kończenia) wiąże się dla Ciebie (realnie lub tylko w twoich myślach, często tylko w Twoich myślach) z zagrożeniem Twojego poczucia własnej wartości.
Nawet za cenę poważnych konsekwencji. Zatem zwlekanie to „rozsądne” wyjście z sytuacji, które chociaż przez chwilę pomoże Ci pozbyć się niepokoju czy wręcz lęku. Jest to jednak – jak sama wiesz, dosyć mało skuteczna forma „obrony”.
Konsekwencje zwlekania oraz nazwę to”efekt bumerangu” zwlekania sprawiają jednak, że to mało skuteczna – na dłuższą metę metoda. O tym nie muszę Ciebie jednak przekonywać, prawda?
Wiesz już zatem, że zwlekanie maskuje inne powody – obawy. Jakie? Najkrócej mówiąc to:
1. Twoja obawa przed porażką
2. Twoja obawa przed niedoskonałością.
3. Twoja obawa przed wymaganiami, które są nierzeczywiste.
4. To wyraz Twojej niechęci.
5. To Twoja obawa przed sukcesem.
O co w tym wszystkim chodzi patrząc głębiej?
Jaki związek ma zwlekanie z Twoją obawą przed porażką? Najprościej – w takiej sytuacji wierzysz, że najmniejszy błąd z Twojej strony może świadczyć o tym, że jesteś bezwartościowa, zła, do niczego się nie nadajesz.
Zastanów się – czy kiedykolwiek zwlekałaś z realizacją jakiegoś zadania bo bałaś się, że to zadanie wykonasz błędnie, nie tak jak trzeba? Często boimy się być osądzani bo naszą wartość, to kim jesteśmy i jacy jesteśmy uzależniamy np. od wyników w pracy.
Konsekwencje? Perfekcjonizm, bardzo duży, wręcz patologiczny samokrytycyzm oraz pozbawianie się wolnego czasu by zadowolić.. no właśnie, kogo chcesz zadowolić?
W takiej sytuacji zwlekanie to dosyć logiczne posunięcie z naszej strony, prawda? Często jest tak (ale nie zawsze), że dla rodziców nigdy nie byłaś wystarczająco dobra. Dostałaś piątkę a zamiast pochwały usłyszałaś:”a dlaczego nie szóstka?” Albo … sama sobie dopowiedz swoją historię. A tak przy okazji – czy odczuwasz bezwarunkową akceptację w swoim obecnym życiu? Osoba zwlekająca z powodu obawy przed porażką to człowiek, który stawia sobie wysoko poprzeczkę.
Bardzo krytycznie podchodzi też do swoich błędów.Nie chce być tylko przeciętny. Każdy z nas ma na swoim koncie i sukcesy i porażki. Nie osiągamy czasem tego, co chcemy lub nie wszystko jest dokładnie takie, jakie zaplanowaliśmy.
Perfekcjonistka, która boi się porażki najdrobniejsze uchybienie, małe „nie tak” potraktuje jak dotkliwy koszmar. Jeśli czerpiesz poczucie własnej wartości z kilku dziedzin(rodzina, znajomi, hobby, przyjaciele,pasja etc.)wtedy stajesz się bardziej odporna na porażkę. I możesz zwlekać w mniejszym stopniu. Najlepsze rozwiązanie w takim przypadku to zapewnienie sobie wewnętrznego źródła aprobaty.
Uniezależnienie się od zdania innych na nasz temat. To czasem wybaczenie rodzicom i przerwanie myślenia:” muszę być naj… aby mnie akceptowano i kochano”.
Inny powód zwlekania – to obawa przed niedoskonałością. W takim przypadku bardzo trudno zaakceptować własną niedoskonałość. Nawet najmniejsza krytyka pod naszym adresem urasta do rozmiarów tornada. Każde osądzenie nas, krytyka postrzegana jest jak odrzucenie i robi sporą rysę na naszym postrzeganiu doskonałości. W takim przypadku ważne jest, byś dała sobie szansę i szacunek dla samej siebie za to, jaka jesteś dziś, w tym momencie swojego życia.Możesz być kochana i akceptowana pomimo swoich wad i niedoskonałości a nawet za nie.
Twoja obawa przed wymaganiami, które są nierzeczywiste to kolejny powód zwlekania. To tak naprawdę strach, że gdy już osiągniesz to co chciałaś, dojdziesz tam, gdzie chciałaś dzięki swojej ciężkiej pracy jedyną nagrodą jaką znajdziesz będą tylko kolejne coraz trudniejsze i bardziej ambitne cele i zadania. Nie będziesz mogła odpocząć, zrelaksować się i delektować osiągnięciem.Będziesz musiała tylko przeć do przodu. Ciągle i ciągle do przodu.
Zwlekanie może być wyrazem Twojej niechęci. Niechęci w stosunku do władzy i autorytetu. Osoby, które mają władzę poprzez swoje działania i miejsce w hierarchii mogą postawić cię w sytuacji, kiedy stracisz niezależność. Nie będziesz miała na coś wpływu. Coś będzie wymykało się z twoich rąk. Możesz wtedy poczuć się jak ofiara, która musi poddać się presji i regułom, z którymi nie musisz się zgadzać. Często w takim przypadku mówisz:”muszę to zrobić” w domyśle:” nie chcę.
Gdyby to zależało ode mnie nigdy bym tego nie zrobiła.” Co daje ci takie podejście? Najprościej – czasowo pozbawiasz osoby, które mają władzę ich „mocy.” Zwlekając – nie wykonujesz „rozkazu” więc niejako odzyskujesz panowanie nad sytuacją. Jest tak, jak chcesz, żeby było. Przez chwilę. Przykład? Pacjent, przykuty do łóżka, skazany na lekarzy zwleka z zażywaniem lekarstw, opornie odnosi się do zaleceń.
Możesz zwlekać bojąc się sukcesu. Dlaczego? Jeśli dane zadanie spodziewasz się zakończyć z sukcesem, stawiasz siebie w sytuacji konfliktu. Chcesz odejść z korporacji, by założyć własną firmę.Rozwiniesz się z pewnością. Jednak twoi dotychczasowi przyjaciele pozostaną tam gdzie są. Możesz zostać z nimi, by żyć jak żyłaś do tej pory lub iść dalej – ale z czasem przestaniesz do nich pasować. Konsekwencją sukcesu jest też z jednej strony – zadowolenie,spełnienie, z drugiej konieczność zmiany środowiska, przeprowadzka, wyjście ze strefy komfortu.Możesz być nawet wykluczona z życia towarzyskiego z powodu sukcesów. Bo przestaniesz już pasować do danej grupy ludzi. To kolejna obawa – i czasem cena, którą trzeba zapłacić.Wiesz o tym,więc zwlekasz.
Sukces rodzi sukces. Im bardziej się rozwijasz, tym dalej idziesz. Jednak rozwijając się i osiągając więcej – więcej masz do stracenia. Zaczynasz bać się tej ostatecznej porażki – gdzieś tam, kiedyś w przyszłości. Bo im dalej będziesz, im więcej sukcesów zaliczysz na swoim koncie, tym bardziej będą wzrastać wymagania.
I zaczniesz prawdopodobnie mieć poczucie winy, że zamiast pracować –odpoczywasz. Nawet jeśli jakimś cudem będziesz chciała się zrelaksować – nie przestaniesz myśleć o pracy.
Doświadczysz „syndromu skoczka o tyczce.” Na początku zmagasz z powiedzmy wysokością 2 metry 15 cm. Przeskakujesz – osiągasz sukces. Nagrodą jest popularność, uwielbienie tłumów itd. Jednak za chwilę poprzeczka zostaje znów podniesiona. Teraz skaczesz nad poprzeczką na wysokości 2 metrów 40 centymetrów. Trudniej – ale znów ci się udało. Wzrasta jednak twoja obawa przed upadkiem. Rośnie presja tłumu, dajesz z siebie jeszcze więcej. Musisz się bardziej starać. Każdy kolejny sukces zmusza cię niejako do kolejnych wysiłków.
A poprzeczka idzie w górę. Co zaczynasz robić? Zwlekasz…Chronisz się w ten sposób przed zagrożeniem wystąpienia porażki. Im większe sukcesy tym większa rywalizacja. Wzrasta też ryzyko porażki. Jeśli nie możesz znieść przegranej – wizja wzrastających sukcesów jest dosyć przerażająca.
A Ty co maskujesz zwlekając?
p.s. Odkrywanie swoich powodów zwlekania to jeden z wielu punktów szkolenia JA I ZWLEKANIE




Komentarze