W końcu dojrzałam do tego, by bardzo bardzo poważnie wziąć się za coś co stanowi dla mnie ogromne wyzwanie.
Oczywiście to wyzwanie jest chyba nawet w tej samej kategorii co łączenie biznesu z macierzyństwem.
Przyznam Ci się do czegoś.
Chcę wziąć się za coś czego zbytnio nie lubię. Za coś na myśl o czym dostaję wysypki. Ba, za coś do czego kompletnie nie
mam motywacji… ok – mam prawie zerową;)
Za coś co jest moją piętką Achillesową…
Otóż…







